Pan X wrócił z kościoła,sądząc po czasie trwania mszy można się domyslić ,że był jeszcze na piwie.W tym czasie pani X zdążyła przygotować obiad,odrobić lekcje z dzieciakami i napalić w piecu.
Kiedy usiadła,pan X wrócił z kościoła
-Znowu nic nie robisz
-Zrobiłam obiad-odpowiedziała z uśmiechem-stało się coś?
Jako odpowiedź padły niecenzuralne słowa,których tu nie przytoczę
Pani X wzdychając lekko pomyślała-oby do wieczora....
Pani "X" powinna się ratować!!! wyłącznie dla siebie...
OdpowiedzUsuń