Pani X siedzi nerwowo co chwilę spoglądając na zegarek,chce wrócić do domu przed mężem.Nie,on nie ma nic przeciwko wychodzeniu pani X,ale po co go denerwować.Kiedys poszła do koleżanki i nie zdążyła wrócić na czas,on nic nie powiedział ale ona zwymiotowała z nerwów..
Dlaczego zdecydowała się na rozmowę?Chyba żeby to z siebie wyrzucić.Czasem wolałaby żeby ją bił,może gdyby miała siniaki,jakieś ślady ,ktoś by je zauważył i pomógł a tak...jej rany pozostają niewidoczne.
O tym co sie dzieje w środku wie tylko jej przyjaciółka,namawia ją do wizyty u psychologa ,pani X nie chce.Po co obcym opowiadać takie rzeczy,to nic nie da.Mówi że sama musi się z tym uporać.
Dlaczego nie odejdzie od męża?Dla dzieci.Nie może myśleć tylko o sobie.W końcu dla dzieci pan X jest dobrym ojcem...
Tak naprawdę pani X nie wierzy w siebie,że mogłaby to przerwać i na nowo zacząć żyć.
Ona czeka.
Ona drży na dźwięk telefonu,nasłuchując ,czy w głosie pana X nie ma dziś złóści
Ona nerwowo oczekuje jego powrotu,czy będzie trzeźwy czy nie,czy będzie wrzeszczał czy pójdzie spać
Ona znowu nasłucha się jaka to jest do niczego i nic nie potrafi
Poraz kolejny usłyszy że jest nikim
Co robi pani X ? Pani X czeka,aż dom pogrąży się w ciemnościach i wszyscy zasną.Wtedy odetchnie z ulgą i nabierze sił na kolejny dzień....
Pani "X" może zwrócić się do Anny Nowakowskiej :) bo to bardzo dobra terapeutka nawet mailowe... od lat zajmowała się właśnie takimi sprawami.
OdpowiedzUsuń