czwartek, 26 czerwca 2014

Mity i stereotypy na temat przemocy


Wiele społeczeństw aprobuje przemoc w domu. Świadczą o tym chociażby powszechnie panujące mity, stereotypy, przysłowia i porzekadła utrudniające prawidłowe reagowanie na akty brutalności czy okrucieństwa wobec bliskich.

Wszystkie mity przekonują o słuszności braku reakcji ze strony świadków przemocy, ofiary zmuszają do milczenia, a sprawców utwierdzają w przekonaniu o bezkarności ich czynów.

Mity o przemocy w rodzinie:

Przemoc w rodzinie to prywatna sprawa nikt nie powinien się wtrącać
Nieprawda
Przemoc, wykorzystywanie, bicie, krzywdzenie osób bliskich jest przestępstwem, tak samo groźnym i podlegającym karze jak przemoc wobec obcych. Fakt zawarcia małżeństwa czy mieszkanie pod jednym dachem nie stanowi okoliczności zezwalającej na przemoc ani nie znosi odpowiedzialności za popełnianie czynów karnych przez prawo.

Przemoc zdarza się tylko w rodzinach z marginesu społecznego
Nieprawda
Przemoc w rodzinie występuje we wszystkich grupach społecznych, niezależnie od poziomu wykształcenia czy sytuacji materialnej.

Przemoc jest wtedy, gdy są widoczne ślady na ciele ofiar
Nieprawda
Przemoc to nie tylko działania pozostawiające siniaki, złamania czy oparzenia, to także poniżanie, obelgi, zmuszanie do określonych zachowań, grożenie, zastraszanie.

Jeśli ktoś jest bity to znaczy, że na to zasłużył
Nieprawda
Nikt nie zasługuje na bicie, krzywdzenie, maltretowanie bez względu na to co zrobił czy powiedział. Nikt nie ma prawa znęcać się, poniżać, bić innych.

Policja nie powinna interweniować w sprawach rodzinnych
Nieprawda
Przemoc domowa nie jest sprawą rodzinną, jest przestępstwem ściganym przez prawo. Policja jest powołana dla ochrony bezpieczeństwa osób, zapobiegania popełnianiu przestępstw i ścigania sprawców przestępstw bez względu na to czy ofiara należy do rodziny sprawcy czy nie. Blisko 90% badanych uważa, że w przypadku przemocy w rodzinie ktoś powinien interweniować, a 80% badanych uważa, że powinna to robić policja. Pozostali wskazują na innych członków rodzin i sąsiadów (OBOP, grudzień 1997).

Ofiary przemocy w rodzinie akceptują przemoc
Nieprawda
Ofiary przemocy domowej zawsze próbują się bronić, ich działania są jednak mało skuteczne. Wypróbowują różne, często nieracjonalne strategie obronne, które w konsekwencji powodują nasilenie przemocy.

To był jednorazowy incydent, który się nie powtórzy
Nieprawda
Przemoc domowa rzadko jest jednorazowym incydentem. Jeżeli nie zostaną podjęte stanowcze działania wobec sprawcy - przemoc się powtórzy. Policja zwykle jest wzywana w ekstremalnych sytuacjach, gdy przemoc ma już długą historię.

Gdyby naprawdę ofiara cierpiała odeszłaby od sprawcy
Nieprawda
Ofiary naprawdę cierpią, nikt nie lubi być bitym i poniżanym. To, że ofiary nie odchodzą od sprawcy wynika zwykle z ich zależności od sprawcy, z trudności mieszkaniowych, z przekonań odnośnie małżeństwa, z nacisków jakim są poddawane ofiary ze strony sprawcy, a także rodziny, kolegów, sąsiadów.

Przyczyną przemocy w rodzinie jest alkohol
Nieprawda
Nawet uzależnienie od alkoholu nie zwalnia od odpowiedzialności za czyny dokonywane pod jego wpływem. Alkohol jedynie ułatwia stosowanie przemocy, sprawcy często piją po to, by znęcać się i bić swoich bliskich, a stanem nietrzeźwości próbują usprawiedliwiać swoje zachowania, by uniknąć odpowiedzialności.

Gwałt w małżeństwie nie istnieje
Nieprawda
Gwałtem jest doprowadzenie innej osoby do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu, stosując przemoc, groźbę bezprawną lub postęp (patrz art. 168 k.k.) i nigdzie nie jest napisane, że nie dotyczy to osób bliskich napastnika. Każdy ma prawo do decydowania o swoim życiu intymnym, akt ślubu nie odbiera tego prawa.

Osoby używające przemocy muszą być chore psychicznie
Nieprawda
Nie ma bezpośredniego związku między przemocą a chorobą psychiczną. Przemoc jest demonstracją siły i chęcią przejęcia całkowitej kontroli i władzy nad drugą osobą.

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/poradnia/art,177,mity-i-stereotypy-na-temat-przemocy.html


Nie pozwól, by ktokolwiek cię znieważał!

Mąż S. często ją znieważał. Pewnego ranka przy śniadaniu zrobił jej awanturę, ponieważ rozmawiała przez telefon zamiast dotrzymywać mu towarzystwa. Później w ciągu dnia S. odebrała jego koszule z pralni, załatwiła jeszcze parę innych spraw męża i postanowiła ugotować na obiad jego ulubioną potrawę.

Od początku umówili się, że H. będzie zarabiał pieniądze, a S. zajmie się prowadzeniem domu. Sądziła, że jeśli stworzy " idealną ", pełną miłości domową atmosferę, jego agresywne zachowanie minie. S. nagradzała negatywne zachowanie swojego męża. W odpowiedzi na swoje wybuchy gniewu H. był wyręczany w codziennych obowiązkach i podawano mu jego ulubione danie. Dlaczego miałby inaczej traktować żonę. skoro jej reakcja na takie jego zachowania była pozytywna?

Zachowanie jest silnie uzależnione od konsekwencji. Zdarzenia, które następują po jakimś uczynku, osłabiają go lub utrwalają. Jeśli S. jest miła dla H., gdy on traktuje ją źle, to uczy go, aby stale był w stosunku do niej grubiański. Gdyby zamiast tego pokazała mu, że chętnie będzie dla niego miła i pomocna, ale tylko wtedy, gdy on będzie wrażliwy i kochający, pozytywny model zachowania miałby większą szansę utrwalenia.

Przemoc w małżeństwie jest oczywiście wynikiem kompleksów, a H. nie zaczął obrażać S. dlatego, że była dla niego miła. Najprawdopodobniej sam był źle traktowany w dzieciństwie (większość ludzi uciekających się do przemocy, była wcześniej ofiarami). Problem jednak w tym, że S. pozwoliła H. myśleć, że obrażanie jej jest czymś dobrym; wyświadczała mu nawet specjalne przysługi mimo jego zniewag. W dużym stopniu to my sami uczymy innych, jak mają nas traktować. Poprzez tolerowanie - a nawet nagradzanie - agresywnego zachowania H. S. dawała mu do zrozumienia, że w takim postępowaniu nie ma niczego złego. Nadszedł czas, by wyjść z tego zaklętego kręgu - C., jeden z naszych pacjentów, popełniał wciąż ten sam błąd. Posyłał swojej żonie kwiaty, gdy tylko wyładowała na nim swój gniew. Miał nadzieję, że gest ten poprawi jej nastrój. To jednak tylko dodawało jej odwagi, by atakować go tym intensywniej. Nie utrwalaj tych zachowań innych ludzi, które chcesz wyeliminować. Powinieneś dążyć do tego, by zniechęcić wszystkich do napastliwych zachowań.

Często spotykamy ludzi wplątanych w niemożliwą do wytrzymania sytuację zawodową, kiedy są niegodziwie traktowani przez pracodawców i zwierzchników, lecz boją się temu sprzeciwić. W wielu przypadkach złe traktowanie jest zbyt wysoką ceną za stałą posadę. Jeśli jesteś w takiej sytuacji i nie możesz jej poprawić, lepiej poszukaj innego zatrudnienia. Wprawdzie niełatwo skorzystać z tej rady, gdy tak trudno o pracę, lecz jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli, musisz dokonać takiego wyboru, by zadbać o siebie. (Na szczęście prawa zapobiegające nadużyciom w stosunku do pracowników ostatnio gwarantują im nieco większy zakres ochrony. Mogą one ułatwić wybór.)

Do najbardziej nieszczęśliwych należą przypadki kobiet, które, jak S., uwikłane są w brutalny związek małżeński. Wiele z nich znosi złe traktowanie i pozostaje w związkach z przyczyn religijnych lub z powodu ograniczeń finansowych. Bez względu na to, jak dużo miłości i uprzejmości okazują swoim mężom, kobiety te nie widzą końca okrutnych doświadczeń. (Gdy w naszej praktyce stajemy w obliczu domowej przemocy fizycznej, często prosimy o pomoc policję, inne służby społeczne i/lub krewnych, którzy mogą zapobiec tym zachowaniom.) Pochwalamy uprzejmość w związkach, ale nie jako odpowiedź na przemoc. Bardzo dobrze wyraził to aktor Alan Aida: "Postępuj z innymi fair, ale dbaj też oto, by oni postępowali fair z tobą".

Zapamiętaj:
Nie muszę znosić niczyjego grubiaństwa.
Muszę nauczyć się mówić otwarcie, kiedy nie podoba mi się sposób, w jaki jestem traktowany.
Nie będę nagradzać nieuprzejmego zachowania innych osób.
Mam prawo wymagać grzecznego i uczciwego traktowania przez wszystkich.
Nie będę się uśmiechać i udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy ktoś traktuje mnie źle.
Nieuprzejmość zasługuje na stanowczy sprzeciw; nie pozwól, by ktokolwiek cię znieważał.

Więcej w książce: Jak nie wpaść w depresję. 40 szkodliwych przesądów, które zatruwają nam życie - Arnold A. Lazarus, Clifford N. Lazarus, Allen Fay

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,55,nie-pozwol-by-ktokolwiek-cie-zniewazal.html




"Pranie mózgu" - metody i skutki manipulacji

Pranie mózgu powoduje to, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych, czy trudniejszych działań.

Zjawisko prania mózgu jest jednym z najsilniej działających mechanizmów przemocy psychicznej, stanowi jej istotę. Znane jest już od czasów starożytnych. Obecnie występuję w wielu dziedzinach życia politycznego, społecznego, reklamach, sektach religijnych i życiu rodzinnym.

Pranie mózgu jest próbą systematycznego wpływania na czyjeś poglądy, postawy i przekonania. Jest to szereg zabiegów stosowanych w celu zmiany przekonań, uczuć potrzeb, postaw, po to, aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami osoby manipulującej.

Najczęściej używanymi metodami prania mózgu są: izolacja, poniżanie i degradacja, monopolizacja uwagi, groźby i demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości.

Izolacja - stopniowe odcinanie osoby doznającej przemocy od kontaktów z innymi ludźmi. Izolacja przejawia się krytykowaniem znajomych i rodziny partnera, wyrażaniem niezadowolenia z tego, że partner rozmawia przez telefon, kontaktuje się z osobami w pracy. Z czasem ofiara pod wpływem tych nacisków, zrywa wszelkie kontakty z rodziną , przyjaciółmi i znajomymi, odchodzi z pracy i jest zupełnie odcięta od zewnętrznych źródeł wsparcia, zdana wyłącznie na sprawcę przemocy.

Nie życzę sobie, żeby twoja siostra/przyjaciółka/koleżanka przychodziła do tego domu. Wiesz, że nie przepadamy za sobą. Zresztą co ona sobą reprezentuje? Jest beznadziejną nudziarą. Zresztą jak ona wygląda? Ma zły wpływ na Ciebie. Najlepiej to się z nią w ogóle nie spotykaj! Chyba że znowu mam jej powiedzieć wprost co myślę, o jej poglądach. Na Kaśkę podziałało, nie przychodzi tu już więcej, to może jej tez powiedzieć?

Poniżanie i degradacja - z chwilą gdy ofiara przestaje komunikować się z otoczeniem sprawca bombarduje ją fałszywymi informacjami na jej temat. Wielokrotnie przypomina o jakimś poniżającym doświadczeniu, poddaje stałej krytyce, często przy innych ludziach, ubliża lub ignoruje.

Maria opowiada jak to mąż potrafił wyśmiewać ją przy gościach, robił wszystko żeby przedstawić ją w niekorzystnym świetle np. że jest bezmyślna, niczego nie umie zrobić, a w kuchni to nawet wodę by przypaliła. Na każdym kroku podkreślał, że gdyby nie on to nadal byłaby nikim.

Monopolizacja uwagi - polega na tym, że wszystko co robi, myśli i jak się czuje stosujący przemoc ma być punktem odniesienia przy podejmowaniu działań przez ofiarę. Uniemożliwia to jej podjęcie jakichkolwiek działań niezgodnych z zasadą posłuszeństwa, nie będących pod kontrolą "strażnika". W konsekwencji takich działań osoba doznająca przemocy próbuje przewidzieć działania sprawcy i tym samym się na nie przygotować.

Pani Ewa wspomina, że mąż od zawsze był o nią chorobliwie zazdrosny. Nie pozwalał jej nosić rozpuszczonych włosów, robić makijaż gdy wychodziła do pracy, nie mówiąc o noszeniu butów na wysokim obcasie. Kiedyś nie pozwolił jej wyjść do pracy ,zamknął za karę w domu na cały dzień, ponieważ ubrała się, według niego, "zbyt wyzywająco". Od tamtej pory Pani Ewa najpierw męża pytała, czy tak jak wygląda może wyjść z domu? Czasem musiała zdejmować nawet zwykle, małe kolczyki.

Groźby i demonstracja mocy - stosujący przemoc grozi, że pobije ofiarę, wyrządzi krzywdę dzieciom i rodzinie. Zmusza osobę doznająca przemocy do zrobienia tego, co jest dla niej wstydliwe lub upokarzające a potem grozi, że komuś o tym opowie. Ponieważ część gróźb spełnia, ofiara nie jest w stanie przewidzieć co stanie się naprawdę. Zmusza ją to do posłuszeństwa wobec żądań osoby stosującej przemoc.

Kiedyś podczas awantury zaczęłam się sprzeciwiać mojemu mężowi. Tak mnie uderzył w twarz , że wybił mi dwa zęby. Potem zapytał czy mam mu jeszcze coś do powiedzenia? Kiedy zaczęłam go przepraszać zaczął mnie kopać i ciągnąc za włosy tak, że wyrwał mi ich kilka garści. Powiedział, że jak jeszcze raz mu się przeciwstawię to mnie zabije, a potem nasze dzieci. Jak mogłam mu wówczas nie wierzyć?

Sporadyczne okazywanie pobłażliwości - czasami sprawca przemocy okazuje czułość, kupuje prezenty zaprasza na kolacje do restauracji. Na krótki czas staje się pobłażliwy i zapomina o wymaganiach. Daje to złudną nadzieję ofierze, że osoba stosująca przemoc może się zmienić. Podobnie jak faza "miodowego miesiąca" takie zachowanie zatrzymuje ofiarę w sytuacji przemocy.

Kiedyś mąż wrócił z pracy trochę wcześniej, przyniósł mi kwiaty i powiedział, żebym włożyła swoją najlepszą sukienkę, zaprasza mnie do restauracji na kolacje. O dzieci mam się nie martwić bo już wszystko załatwił, rozmawiał ze swoją matka, która się nimi zaopiekuje na czas naszego pobytu poza domem. Kolacja była wspaniała a mój mąż jakby nigdy nic był wobec mnie czuły, zabawiał rozmową. Już maiłam nadzieję, że koszmar przemocy minął, że on się zmienił. Moje złudzenia rozwiał dzień następny…

Pranie mózgu powoduje to, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych, czy trudniejszych działań. Poza tym występuje stan nieustannego wyczerpania. Tak ważną energię życiową osoby doznającej przemocy pochłania ciągłe koncentrowanie się na dostosowywaniu do żądań stosującego przemoc oraz na potencjalnych możliwościach samoobrony. Przeżywają też stale lęk i poczucie winy, mają osłabioną zdolność psychiczną i fizyczną do stawiania oporu, bezkrytycznie przyjmują obraz rzeczywistości, jaki kreuje sprawca.

Opracował: Zespół Stowarzyszenia "Niebieska Linia"

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,345,pranie-mozgu-metody-i-skutki-manipulacji.html