czwartek, 10 lipca 2014

...

Przemoc fizyczna zostawia namacalne ślady. W wyniku popychania, szarpania i bicia powstają konkretne urazy, które można zobaczyć, zdiagnozować, poddać obdukcji i mieć dowód, że ktoś kogoś skrzywdził.

W przypadku przemocy psychicznej takich śladów nie ma i nie będzie. Widział ktoś kiedyś namacalne dowody w postaci podbitej duszy, czy złamanego serca? Nikt nie widział.
Co więcej trudno się zorientować kiedy zaczyna się przemoc psychiczna – czy od krytykanctwa i wyśmiewania poglądów, czy od pomniejszania wartości jako człowieka, czy od szantaży, oskarżeń, chorobliwej zazdrości czy czegoś jeszcze innego? W którym momencie zaczyna się myśleć, że "mój związek jest chory", a w którym "mój ,marny los, jest bez szans na poprawę".

Co powoduje, że dany człowiek pogrąża się w chaosie przemocowego życia rodzinnego? To samoświadomość osoby poddawanej indoktrynacji psychicznej. Być może kiedyś zastanawiałeś się czy człowiek silny psychicznie, pewny siebie i swojej wartości świadomie pozwoliłby na wyniszczające okaleczanie swej psychiki? Nie pozwolił? A może by pozwolił, jeśli zjadliwy jad sączyłby się codziennie po kropelce. Może nie zauważyłby tego procesu. Czy dziecko od razu umie biegać przez płotki, czy zaczyna od niepewnego postawienia pierwszego kroku?

Jako postronni obserwatorzy obserwujemy ludzkie historie przeważnie na poziomie jej końcowego fragmentu. Większość z nas, na racjonalnej płaszczyźnie poznawania finału dramatycznych wydarzeń rodzinnych, nie rozumie czemu ofiara nie mogła odejść. Dziwi się, że policja, lekarze, służby pomocowe nie pomogli. I na podstawie efektu końcowego nadajemy znaczenie ludzkim tragediom. Niestety przyczyn makabrycznych wydarzeń należy doszukiwać się dużo wcześniej. Kiedyś Agatha Christie napisała w jednej ze swoich książek, że przyczyn morderstwa należy upatrywać nie w samym morderstwie, ale w okolicznościach, które miały miejsce wiele lat wcześniej. I ja się dokładnie z tym zgadzam. Życie jest ciągłym procesem, a nie wyrwanymi z kontekstu wydarzeniami. Nie jest tak, że coś co się dzisiaj dzieje, dzieje się bez powodu. Cały świat, każde istnienie ludzkie podlega pewnym przemianom na przestrzeni życia. Dzisiaj jesteśmy jacy jesteśmy, ale 5 czy 10 lat temu byliśmy kimś zupełnie innym. Mieliśmy inne marzenia, inne poglądy inne spojrzenie na świat. Tym, co się zmieniło, był nasz rozwój i proces dorastania czy dojrzewania życiowego w konkretnych warunkach społecznych. Inaczej patrzeć i podchodzić do życia będzie osoba wychowana w pełnej kochającej się rodzinie, a inaczej człowiek z deficytem w sferze uczuć rodzinnych czy to z powodu śmierci rodzica, czy z powodu rozwodu czy z każdego innego, który zaburza harmonię rodzinną.

Przemoc to również ciągły proces, gdzie jedna z osób celowo wykorzystuje swoją przewagę sił nad inną. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku. Pod wpływem tego, co nam komunikuje nasz partner i nasze życie - zmieniamy się. Jeśli nasz związek jest partnerski, twórczy i kreatywny rozwijamy się i stajemy szczęśliwsi. Jeśli w związku nie panuje równość, tylko dominacja, a nasze sprawy są odkładane na wieczne nigdy, czy gdy rezygnujemy ze swoich zainteresowań jako mniej ważnych niż naszego partnera, zaczynamy odczuwać smutek i frustracje. A taki stan emocjonalnego braku harmonii to idealny grunt do zasiania w nas zwątpienia w siebie, w swoje zdolności, swoje dobre strony czy mówiąc już ogólnie w siebie, jako wartościowego człowieka. Proces degradacji własnej może trwać kilka tygodni lub całymi latami. Wszystko zależy od natężenia trwającej przemocy i osobistej siły wewnętrznej jednostki. Osoby wrażliwe i delikatne mogą poddać się szybciej niż osoby silne i zrównoważone wewnętrznie. Ale zarówno silna jak i słaba wewnętrznie osoba, może stać się ofiarą przemocy psychicznej.

Czymś, co dodatkowo pogłębia proces wchodzenia w taką krzywdzącą relację jest niemożność zrozumienia, że osoba którą się kocha, celowo krzywdzi. Przecież miłość "łaskawa jest", jak więc zrozumieć osobę, która mówi że kocha, a wyniszcza. Jak zrozumieć i wyzwolić się od kogoś, kto mówi "gdybym cię tak nie kochał, to to wszystko by się nie działo – robię to dla nas" czy nawet "zaharowuje się dla ciebie, a ty mi się tak odwdzięczasz".

Zjawisko to dobrze charakteryzuje proces "prania mózgu", który obserwowano wśród jeńców wojennych. Jako pierwsza zwróciła uwagę na podobieństwa tego zjawiska do przemocy w związku Diana Russel w książce "Rape in marriage".

Osoba poddawana praniu mózgu doświadcza kilku głównych zjawisk terroru psychicznego do którego należą między innymi:
- izolacja czyli wywieranie wpływu na osobę, by zaprzestała kontaktów z ważnymi dla niej osobami, czyli znajomymi, przyjaciółmi rodziną. To izolacja od wszystkich tych osób, które mogą zapewnić ofierze jakiekolwiek wsparcie psychiczne, zmienić poglądy na sytuację, pokazać odpowiednią literaturę czy ośrodki pomocy społecznej; takiej osobie bardzo łatwo jest wpajać takie zasady i poglądy, jakie sprawca uważa za słuszne.
- monopolizacja uwagi – to zjawisko ma miejsce w sytuacji, gdy proces izolacji się powiódł. Jeśli izolacja się udaje, to sprawca zaczyna mieć rzeczywistą władzę nad ofiarą, która staje się swoistym więźniem, któremu po odcięciu więzów społecznych można wmówić niemal wszystko.
- wyczerpywanie ofiary – to proces, podczas którego osoba doświadczająca prania mózgu, zostaje obciążona wszelkimi możliwymi obowiązkami, po to, aby nie miała czasu na myślenie o swoim życiu. Im więcej zajęć do wykonania, tym mniejsze szanse, że ofiara będzie mieć siłę na jakiekolwiek ruchy obronne. Sfera obowiązków może dotyczyć niemal wszystkiego – posiłków, zakupów, sprzątania, ubierania się, wychowania dzieci, itd. Początkowo ilość i zakres obowiązków budzą sprzeciw ofiary, z czasem jednak dla zapewnienia sobie spokoju, godzi się z ilością spraw i pozostałymi wymaganiami. Cała jej uwaga życiowa zostaje podporządkowana spełnianiu żądań sprawcy.
- groźby – to swoista forma "władzy wykonawczej". Opiera się na przeświadczeniu,że cierpienie nie jest słusznym stanem, zatem straszenie doznawaniem krzywd, budzi lek i niepokój i często sprawia, że sama groźba jest już na tyle straszna, że ofiara, by uniknąć działania zawartego w groźbie, zgodzi się na żądania sprawcy. Groźby zmuszają ofiarę do całkowitego posłuszeństwa.
- sporadyczne okazywania pobłażliwości – ma miejsce wtedy, gdy sprawca czuje lub widzi, że ofiara znalazła w sobie dość siły, by odejść z toksycznego, przemocowego związku, zaczyna okazywać czułość, miłość, zrozumienie, okazywać wsparcie. Ponieważ jest wyczerpana psychicznie, zamiast trzeźwo myśleć i nie dać się zwodzić, kolejny raz ulega iluzji manipulatora i pozostaje z nim w wyniszczającej ją relacji.

W przypadku przemocy emocjonalnej efekty działań sprawcy są mniej widoczne na zewnątrz i łatwiej je ukryć przez innymi. Przemoc psychiczna może być jedynym rodzajem przemocy, którą stosuje sprawca wobec ofiary. Może też współwystępować z innymi rodzajami przemocy. Ze względu na charakter tego rodzaju dominacji, stosują ją zarówno kobiety jak i mężczyźni względem siebie.

W najprostszym ujęciu przemoc psychiczna, to władza jednej osoby lub grupy ludzi nad emocjami i myśleniem osób trzecich. Nie pozwólmy sobie i innym na to.

Aneta Styńska z wykształcenia psycholog społeczny. Dodatkowo ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Instytutu Psychologii Zdrowia. Właścicielka Internetowej Poradni Psychologicznej - Psychorada.pl www.psychorada.pl





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz