wtorek, 23 września 2014

...




W środę w Sejmie odbędzie się głosowanie nad Konwencją o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Od decyzji posłów i posłanek zależy, czy rozwiązania prawne oraz wymogi dotyczące jakości i dostępności pomocy dla ofiar przemocy domowej i przemocy seksualnej wejdą w życie.

Zażądaj życia bez przemocy!


Obecna sytuacja kobiet doświadczających przemocy jest dramatyczna. Brakuje ogólnodostępnej fachowej pomocy prawnej, psychologicznej i socjalnej dla ofiar przemocy. Niska skuteczność ścigania i karania sprawców przemocy domowej i przemocy seksualnej powoduje, że ofiary przemocy domowej i seksualnej są pozostawione same sobie.

Oczekujemy, że posłowie i posłanki Sejmu zagłosują za ratyfikacją Konwencji dając silny sygnał dla osób doznających przemocy, że Polska nie toleruje przemocy, państwo będzie jej skutecznie przeciwdziałać.

W wyniku przemocy domowej co roku ginie w Polsce około 150 kobiet. Oznacza to, że każdego tygodnia giną w Polsce 3 kobiety, które mogłyby żyć, gdyby otrzymały pomoc i wsparcie ze strony państwa. Dla porównania w Hiszpanii, gdzie od 10 lat państwo postanowiło w sposób zdecydowany karać sprawców i aktywnie pomagać ofiarom, liczba kobiet ginących z rąk członków rodziny zmniejszyła się o 24% i wynosi obecnie 54 ofiary rocznie.

Instytucje polskiego państwa nie radzą sobie z udzielaniem pomocy ofiarom przemocy domowej i przemocy seksualnej oraz skutecznym ściganiem i karaniem sprawców przemocy. W 2013 roku policja zidentyfikowała 87 tysięcy ofiar przemocy domowej oraz 61 tys. osób podejrzanych o stosowanie przemocy. Jednak jedynie 11 890 sprawców zostało skazanych za przemoc wobec bliskich i była to najniższa w historii liczba skazań. Sprawcy przemocy w 86% przypadków otrzymują karę więzienia w zawieszeniu, a jedynie 4% skazanych otrzymuje nakaz opuszczenia mieszkania zajmowanego razem z ofiarą przemocy.

Konwencja Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej wyznacza wymagania wobec krajów Rady Europy dotyczące zarówno rozwiązań prawnych jak i odpowiedniej infrastruktury pomocowej dla ofiar przemocy domowej i przemocy seksualnej. Konwencja wymaga konkretnych rozwiązań wychodzących naprzeciw potrzebom ofiar przemocy domowej takich jak:

  • 24-godzinna bezpłatna infolinia dla ofiar przemocy,
  • skuteczna izolacja sprawcy przemocy od osób pokrzywdzonych,
  • sprawne i zdecydowane ściganie i karanie sprawców przemocy,
  • rozbudowana i skuteczna profilaktyka
  • odpowiednia do potrzeb liczba schronisk i ośrodków specjalistycznych dla ofiar przemocy domowej.

Dotychczas Konwencję ratyfikowało 14 państw: Albania, Andora, Austria, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Dania, Francja, Hiszpania, Malta, Portugalia, Serbia, Szwecja, Turcja i Włochy.

http://amnesty.org.pl/no_cache/aktualnosci/strona/article/8419.html


Mity na temat przemocy


Przemoc to każde zachowanie, które nas poniża, narusza nasze prawa i powoduje psychiczne lub fizyczne cierpienie. Nie musi wiązać się z fizycznymi obrażeniami. Znęcanie się psychiczne i wymuszanie współżycia seksualnego są również formą przemocy.

Mit: Przemoc w rodzinie nie jest zjawiskiem częstym.
Fakt: Prawie jedna trzecia kobiet w pewnym okresie swojego życia staje się ofiarą przemocy w rodzinie. Dane te dotyczą zarówno przemocy fizycznej, seksualnej jak i znęcania się psychicznego

Mit: Przemoc w rodzinie to sprawa prywatna. Nikt nie powinien mieszać się do tego, w jaki sposób małżonkowie / partnerzy rozwiązują swoje problemy.
Fakt: Przemoc w rodzinie jest przestępstwem i istotnym problemem społecznym; dotyczy każdego z nas. Prawie połowa zamordowanych kobiet to ofiary swoich mężów/ partnerów lub byłych partnerów.

Mit: Sprawcy przemocy w rodzinie działają pod wpływem alkoholu.
Fakt: Wielu mężczyzn stosujących przemoc robi to na trzeŸwo, inni piją po to aby bić. Alkohol jest dla nich tylko usprawiedliwieniem, pozwala uniknąć odpowiedzialnośœci.

Mit: Przemoc w rodzinie występuje wyłącznie w niższych klasach społecznych.
Fakt: Przemoc w rodzinie może dotknąć każdego z nas. Badania wykazują, że mężczyźni stosujący przemoc pochodzą z różnych grup społecznych.

Mit: Prawdopodobieństwo użycia przemocy ze strony obcego mężczyzny jest większe niż ze strony własnego męża partnera.
Fakt: Przemoc w rodzinie jest zjawiskiem częstszym niż ta na jaką jesteśœmy narażeni na ulicy, w barze lub miejscu pracy. Przemoc wobec kobiet w rodzinie stanowi jedną czwartą wszystkich zgłoszonych organom ścigania aktów przemocy.

Mit: Mężczyźni, którzy używają przemocy muszą być chorzy psychicznie.
Fakt: Nie ma bezpośœredniego związku pomiędzy przemocą w rodzinie a chorobą psychiczną. U podłoża przemocy wobec kobiet leży dążenie do przejęcia nad nimi kontroli i utrzymania władzy .

Mit: To był jednorazowy incydent, który się nie powtórzy.
Fakt: Przemoc wobec żony/ partnerki rzadko jest jednorazowym incydentem. Zazwyczaj jest tylko pierwszym ogniwem w łańcuchu nasilającej się przemocy. Ponad jedna czwarta bitych kobiet staje się ofiarą przemocy częœściej niż pięć razy w roku.

Mit: Przemoc w rodzinie jest wynikiem chwilowej utraty samokontroli.
Fakt: Większośœć sprawców planuje swoje działania. Kiedy biją starają się to robić tak aby nie zostawiać œśladów.

Mit: Kobieta musiała zrobić coœ czym „zasłużyła" sobie na przemoc.
Fakt: Nikt nie "„zasługuje" na zniewagi i bicie. Wielu sprawców przemocy stawia swoim partnerkom absurdalne wymagania i oczekuje od nich rzeczy niewykonalnych. Każdy pretekst jest dobry.

Mit: Kobiety są najczęœściej gwałcone poza domem, w ciemnych alejkach, późŸno w nocy.
Fakt: Jedynie 9% gwałtów ma miejsce poza domem. Zdecydowana większośœć tego typu przestępstw jest dokonywanych w pomieszczeniach, zazwyczaj w mieszkaniu. Kobiety zgwałcone w domu lub w miejscu pracy rzadziej zgłaszają to na policję z obawy, że i tak nikt im nie uwierzy.

Mit: Gwałty na kobietach najczęœściej dokonywane są przez osoby obce.
Fakt: W 83% przypadków sprawcami gwałtów są osoby, które kobieta zna i którym ufa. W 20% są to kochankowie a w 33% mężowie ofiar

Mit: Wszyscy wiedzą, że kiedy kobieta mówi "„nie", często myœśli "„tak".
Fakt: Kiedy kobieta mówi "„NIE" ma na myśœli "„NIE".

Mit: Kobiety w końcu ulegają, rozluŸźniają się i czerpią z tego przyjemnośœć.
Fakt: Kobiety nie czerpią przyjemnośœci z przemocy seksualnej. Nikt przecież nie myśœli, że ofiarom morderstwa, kradzieży lub innego typu przestępstw sprawia to przyjemnośœć.

Mit: Jeœli kobieta nie została pobita i nie stawiała oporu, to nie był to gwałt.
Fakt: Gwałciciele często używają broni lub grożą użyciem przemocy w celu zastraszenia swoich ofiar. Fakt, że nie ma ewidentnych śœladów stosowania przemocy nie oznacza, że kobieta nie została zgwałcona.

Mit: Gdy mężczyzna zostanie seksualnie pobudzony musi odbyć stosunek płciowy.
Fakt: Większośćœ gwałtów to przestępstwa popełniane z premedytacją. Gwałt jest aktem przemocy, a nie zaspokojeniem seksualnym. Mężczyzna gwałci lub w inny sposób wykorzystuje seksualnie kobietę z chęci upokorzenia jej, pokazania swojej władzy i kontroli nad nią.

Mit: Mężczyzna był pod wpływem alkoholu / narkotyków / w depresji / w stresie / nie był sobą.
Fakt: MężczyźŸni używają różnych argumentów aby usprawiedliwić popełnione przez siebie przestępstwo. Nic nie usprawiedliwia gwałtu . Trudno nam jest pogodzić się z faktem, że osoby, którym ufałyśœmy i które kochamy mogą być wobec nas okrutne, znęcać się nad nami fizycznie lub psychicznie, wykorzystywać nas seksualnie. Wiele kobiet przez długie lata godzi się na rolę ofiary, ponieważ wstydzi się komukolwiek powiedzieć o tym co się dzieje w ich domach i pozwala sobie wmówić odpowiedzialnośœć i winę za istniejący stan rzeczy. Nie pozwól aby Cię obarczano odpowiedzialnością za przemoc której doznałaśœ. To nie Ty jesteśœ winna temu, że mąż lub partner stosuje wobec Ciebie przemoc, wymusza współżycie lub znęca się psychicznie. Pamiętaj, nic nie usprawiedliwia przemocy!!!

Nikt nie ma prawa Cię bić lub w inny sposób się nad Tobą znęcać. PRZEMOC JEST PRZESTĘPSTWEM. To nie Ty ale ON powinien się wstydzić. Nie ukrywaj więc przed innymi tego co dzieje się w Twoim domu. Nie cierp w milczeniu, powiedz NIE i daj przykład innym.

Żródło: cpk.org.pl

poniedziałek, 22 września 2014

SYNDROM WYUCZONEJ BEZRADNOŚCI

SYNDROM WYUCZONEJ BEZRADNOŚC+oryginał

„Od 5 lat mieszkam z mężczyzną, który mnie poniża i robi ze mną prawie wszystko, na co ma ochotę. Gotuję, sprzątam i na dodatek zwyczajnie pracuję od 8 do 17-tej. Kocham tego drania chyba bardziej niż siebie. Wiem doskonale, że powinnam go zostawić, ale nie mam siły. Nie potrafię wziąć się w garść i po prostu odejść. Najśmieszniejsze jest to, że dom jest mój, ale kiedy myślę o rozstaniu – wiem, że to ja wyjdę zostawiając mu wszystko. Wstydzę się tego w jaki sposób mnie traktuje i poniża. Nie ma żadnych hamulców. Potrafi mi naubliżać przy ludziach. Niedawno odkrył, że może mnie bezkarnie bić. Bo ja nic z tym nie robię. Cierpię tylko wtedy kiedy widzę jego śliniący się wzrok zawieszony na tyłku jakiejś wywłoki w za krótkiej spódnicy. Mnie odkąd pamiętam powtarza, że jestem za gruba (53 kg przy 164 cm wzrostu!). Nie mamy dzieci. Na szczęście. Nie przeżyłabym tego, żeby widziały jak tatuś szarpie mamą, albo nazywa ją brudną szmatą. Doprowadził mnie do takiego stanu, że już nie walczę. I czuję się jak szmata. Jednego tylko nie rozumiem: Dlaczego ja go tak cholernie KOCHAM?”


„Ostatnie 7 lat byłam z kimś, kto maltretował mnie psychicznie i fizycznie. W czasie tych 7 lat rozstawałam się i wracałam do niego. Teraz wiem, że nie potrafię i nie chcę bez niego żyć, mimo tego, że mnie katował. Potrafił skopać mnie leżącą, kopnąć butem w twarz, okładać pięściami po całym ciele, bić po twarzy i po głowie, dusić rękami. Wiele razy byłam pokaleczona, bo się z nim szarpałam. Jednak ciosy psychiczne, jakie mi zadawał były o wiele gorsze niż te fizyczne… nie potrafię tego nawet opisać…
Zawsze po takich akcjach nienawidziłam go z całego serca i krzyczałam żeby wynosił się z mojego życia. Kiedy jednak rany się goiły, zaczynałam za nim tęsknić. Wtedy on przychodził, przepraszał, ja wybaczałam i wszystko zaczynało się od nowa.
Podczas najdłuższej, ponad półrocznej przerwy, udało mi się poznać kogoś innego. Wtedy on nagle znowu zaczął się o mnie starać i zabiegać. Zostawiłam tamtego mężczyznę i wróciłam, choć nie wierzyłam w jego zapewnienia, że się zmienił, że żadna z tych rzeczy się więcej nie powtórzy… Nie wierzyłam, ale wróciłam do niego wmawiając samej sobie, że jeśli jeszcze, choć raz przez niego zapłaczę – zakończę to. Płakałam jednak nie raz. I nie kończyłam.”

Co powoduje kobietami, że choć partner lżył i bił, przez lata tkwiły w zniewolonym związku, poniżane, szykanowane, bite? Odpowiedzi może być kilka. A może kilkanaście. I żadna może nie być prawdziwa. Chcę przyjrzeć się jednej z koncepcji, abyście i Wy mogły spojrzeć na zjawisko z szerszej perspektywy, jak na coś, co jest większe od nas. Co jednak nie oznacza, że może bez końca rządzić naszym życiem. Nikt ani nic nie może decydować o tym kim jesteśmy ani kim będziemy. Co innego twierdzi Martin Seligman.
Amerykański psycholog Seligman w 1965r. sformułował teorię wyuczonej bezradności. Przez wiele lat pracował on nad wyjaśnieniem genezy powstawania bierności i rezygnacji. W eksperymencie, który przeprowadził wzięły udział psy. Seligman podzielił je na 2 grupy. W pierwszej były psy, które nie brały udziału wcześniej w żadnych eksperymentach. Wpuszczano je do pomieszczenia, w którym były poddawane oddziaływaniu bolesnego wstrząsu elektrycznego. Aby uniknąć wstrząsu psy musiały dostać się do drugiego pomieszczenia, które było oddzielone od pierwszego wysoką barierką. Po otrzymaniu pierwszego wstrząsu, psy biegały chaotycznie, wyjąc i zanieczyszczając pomieszczenie. Po chwili część z nich odkrywała barierkę, przeskakiwała ją i znajdowała schronienie w drugim pomieszczeniu, wolnym od bolesnych razów. Po kilku próbach wszystkie psy uczyły się unikać wstrząsu.

W drugiej grupie badawczej umieszczono psy, które wcześniej poddawane były wstrząsom w innych doświadczeniach. Po pierwszym wstrząsie, zachowywały się identycznie jak psy niedoświadczone. Biegały dookoła zanieczyszczając się. To, co było najbardziej zaskakujące to ich reakcja na kolejne elektro-uderzenia. Po kolejnych wstrząsach psy przestawały szukać drogi ucieczki z pomieszczenia. Pozostawały bierne pomimo zadawanego im bólu. Te, które przypadkowo odkrywały barierkę i przeskakiwały na drugą stronę – wracały do pomieszczenia pierwszego, w którym były narażone na dawki prądu.
Zwierzęta, które biernie poddawały się wstrząsom w dłuższym okresie traciły apetyt, chudły, w końcu zapadały na różne choroby, niektóre zdychały. Ulegały mechanizmowi autodestrukcji. Zatruły je hormony stresu, a ich system odpornościowy załamał się. Zanikły odruchy, instynkt samozachowawczy wyłączył się. Kiedy udostępniono im drogę ucieczki, były zbyt zagubione lub zbyt słabe, aby z niej skorzystać. Poddawały się. Seligman nazwał tę specyficzną reakcję wyuczoną bezradnością.

Kolejnym jego eksperymentem była próba nauczenia psów pozytywnej reakcji. Dokonano tego poprzez tzw. pozytywne wzmocnienie polegające na przeciąganiu zwierząt siłą z pomieszczenia „wstrząsowego” do bezpiecznego. Po wielu próbach Seligman wysnuł wniosek, że gdy psy raz weszły w charakterystyczny stan bierności, niezwykle trudno jest je z niego wytrącić. Zwierzęta potrzebowały wielu doświadczeń pozytywnego wzmocnienia, aby w końcu przyswoić sobie lekcję, że można uniknąć razów przeskakując do innego pomieszczenia.

Ile razy trzeba było je przeciągać siłą, żeby mogły się zacząć samodzielnie ratować?

Około 200.

W 1971 roku D. Hiroto przeprowadził serię eksperymentów z udziałem ludzi. Celem eksperymentu było zbadanie, czy u ludzi poddanych podobnym sytuacjom, wystąpi wyuczona bezradność (Hiroto, 1974). Ze względów humanitarnych nie poddawano ich działaniu szokom elektrycznym, jednak wyniki badań były zbieżne. Uczestnicy eksperymentu brali udział w grze, w której nie można było przewidzieć wyniku, a gracz przeważnie był przegranym. Po jakimś czasie ludzi ogarniała bierność. Oni też poddawali się.
Leonora Walker, badając przez wiele lat zachowanie kobiet – ofiar przemocy w rodzinie, wykazała, że w ich przypadku zjawisko wyuczonej bezradności występuje z taką samą intensywnością, a schemat jej powstawania jest identyczny. Po pojawieniu się aktów przemocy, kobiety podejmują różne działania mające wpłynąć na partnera, stosują techniki znane od tysiącleci: od prośby do groźby. Gdy jednak przekonują się o nieskuteczności swoich zabiegów, rodzi się w nich poczucie bezsilności.
Bo cokolwiek by nie zrobiły, zachowanie partnera zawsze było jedną wielką niewiadomą. W rozmowie kobiety wspominają: „Nic nie było w stanie go zadowolić, zawsze wykazywał mi, że wszystko przeze mnie, przez mój błąd, moją ignorancję, czy głupotę”. W ten sposób kobiety dochodziły do wniosku, że nie ma znaczenia, jak bardzo będą się starać, skoro i tak nie skutkuje to pozytywnym rezultatem. Tym samym, nie ma sensu robić cokolwiek. Poddawały się. Trwały, biernie przyjmując razy, tak jak psy.
Nie wszystkie kobiety zachowują się w podobny sposób. Są takie które potrafią postawić partnera do pionu. Są i takie, które wychodzą trzasnąwszy drzwiami. Dlaczego zdecydowana większość z nas znosi upokorzenia?

Jak pokazują badania, powstawaniu stanu zgody na krzywdę i wykorzystanie w dorosłym życiu sprzyjają trzy czynniki:

– pesymizm lub optymizm matki
– nadmierny krytycyzm dorosłych
– kryzysy życiowe okresu dzieciństwa

Pesymizm lub optymizm matki. Istnieje bardzo wyraźny wpływ sposobu, w jaki matka odbiera rzeczywistość na odporność psychiczną dziecka. Co ciekawe jednak, nie stwierdzono podobnej zbieżności między dziećmi i ojcami. Prawdopodobnie dlatego, że dzieci pozostają w silnych związkach emocjonalnych z osobami, które poświęcają im najwięcej czasu, a więc zazwyczaj z matkami. Dzieci obserwują to, jak matki reagują w różnych sytuacjach, w tym w sytuacjach trudnych, czy beznadziejnych. Uczą się od nich walki lub uległości. I jak pokazują statystyki – częściej uczą się bezradności.

Nadmierny krytycyzm dorosłych. Dziecko, które jest bezustannie krytykowane buduje swój odbiór świata na przekonaniu, że wszystko, co robi i tak jest złe. Takie dziecko to gwarantowany kandydat (a raczej kandydatka) na ofiarę syndromu bezradności.

Kryzysy życiowe. Są to wydarzenia, w wyniku których sytuacja dziecka ulega nagle znacznemu pogorszeniu, na przykład kryzys ekonomiczny, wojna, emigracja, lub bardziej pospolite, takie jak rażące pogorszenie się sytuacji ekonomicznej w rodzinie czy rozwód bądź śmierć rodzica. Wiele zależy od tego, czy trudna sytuacja zostanie zażegnana. Jeżeli pomimo wysiłków nie zakończy się ona pomyślnie i jej konsekwencje będą ciągnęły się przez wiele lat, dziecko najprawdopodobniej nauczy się, że takim zdarzeniom nie można przeciwdziałać. W przyszłości może to stać się przyczyną bierności i depresji w obliczu kryzysu życiowego.

Córki takich matek są od dziecka programowane na uległość. W związku nie walczą o siebie, pasywnie oczekują aż coś się wydarzy. Najlepiej jakiś cud. W międzyczasie godzą się na złe życie. Wbrew pozorom kobiet tych jest więcej niż nam się wydaje. Co więcej, one zdają sobie sprawę ze strat, jakie ponoszą, ale nic nie mogą z tym zrobić. Ich oprogramowanie na to nie pozwala. Trzeba znaleźć w sobie siłę na bunt i to bunt wobec siebie samej żeby wyjść z tej matni. A potem zabić w sobie tę miłość, którą obdarzamy najbliższego człowieka, żeby móc uratować siebie. To jest walka w której nie ma zwycięzców.

Jeśli i ty jesteś przekonana, że cokolwiek byś nie zrobiła i tak nie przyniesie to efektu, wiedz że masz rację. Nikt poza tobą nie może sprawić, abyś myślała inaczej. Jeśli liczysz na to, że ktoś cię uratuje, muszę cię rozczarować. Nikt taki się nie pojawi, a przynajmniej nie po to aby cię ratować. Może szuka kolejnego „dawcy”.

Dopóki jesteś w tej niewidzialnej klatce, jesteś niewidoczna. Najpierw sama musisz siebie uratować, uciec z klatki, w którą zamieniło się twoje życie. Pamiętaj, że to nie gra komputerowa. Masz tylko jedno życie i to ty decydujesz co z nim zrobisz. Możesz się poddać i przegrać swoje życie a możesz zacząć walczyć o siebie. Nigdy nie jest za późno. Nawet nie wiesz ile masz w sobie siły i mądrości. I nie dowiesz się tego, póki nie odważysz się sięgnąć po wolność. Prawdą jest, że my kobiety nie jesteśmy stworzone by walczyć. Mamy pielęgnować miłość, czuwać nad jakością ogniska domowego, koić smutki bliskich. Ale też czasy mamy inne. Ludzie są inni. Oczekiwania są inne. Skoro pracujemy jak mężczyźni, możemy też myśleć jak oni i walczyć jak oni. A to wszystko po to, aby być wreszcie kobietą.


Beata Markowska

sobota, 12 lipca 2014

Dla świadków przemocy domowej

Świadek przemocy w rodzinie to bardzo ważna osoba.
Ważna, bo często jedyną, która może pomóc przerwać przemoc!

Jeśli jesteś świadkiem przemocy między współmałżonkami albo widzisz, że ktoś krzywdzi dzieci...Może zdarza się, że słyszysz zza ściany krzyki, wołanie o pomoc, czyjś płacz?
Może widzisz, że ktoś z Twoich sąsiadów, znajomych, doznaje przemocy? Nie prosi Cię o pomoc. Stara się ukryć ślady pobicia. Można wtedy uznać, że nie chce pomocy, albo że akceptuje taką sytuację.

To nieprawda!!!

Przemoc w rodzinie tworzy zamknięty krąg!

Pamiętaj, że ofiara przemocy w rodzinie:

Boi się:
o swoje życie i zdrowie;
tego, że nawet jeśli zawiadomi o przestępstwie policję, prokuraturę to i tak nikt nie będzie chciał zeznawać, że widział, słyszał jak ona doznaje przemocy;
Nie wierzy:
że ktoś chce i może jej pomóc,
że ma prawo prosić o pomoc,
że coś się zmieni;
Wstydzi się:
bo bierze na siebie całą odpowiedzialność za to co się dzieje w jej domu
TY

możesz przerwać zamknięty krąg milczenia!
możesz pomóc!

Nie musisz robić tego, co policja, prokurator, psycholog, lekarz.

Ważne jest przede wszystkim to, żebyś :

wysłuchał osoby, która doznaje przemocy,
uwierzył w to, co mówi
zapewnił ją o tym, że ma prawo szukać pomocy
zawiadomił osoby, które zajmują się udzielaniem pomocy w sytuacjach kryzysowych, czyli:
Niebieską Linię:
22 668-70-00

Tu uzyskasz informacje o tym jak znaleźć miejsce, które pomaga ofiarom przemocy w rodzinie na danym terenie i w jaki sposób zawiadomić o tej sytuacji.

Ośrodek Pomocy Społecznej - znajduje się w każdej gminie
Policja - wystarczy wykręcić 997
Prokuratura
Mimo, iż przemoc w rodzinie jest zjawiskiem powszechnym to trudno jest uchwycić jej rozmiary. Dzieje się tak dlatego, że przemoc domowa jest ukryta. Sprzyja jej BIERNOŚĆ ŚWIADKÓW PRZEMOCY. Dzięki Tobie instytucje pomagające osobom doświadczającym przemocy domowej mogą dotrzeć do ludzi, którzy tej pomocy potrzebują.

Jeśli jesteś świadkiem przemocy domowej wobec osoby Tobie nieznanej

Niewiele osób ma na tyle odwagi i siły, by decydować się na osobistą konfrontację z rodziną, u której podejrzewają przemoc. Dlatego nie jest niczym dziwnym obawa przed reakcją, jednak pamiętajmy, że brak reakcji może doprowadzić do tragedii. Jeśli bezpośrednio uczestniczysz w akcie przemocy, koniecznie zadzwoń na policję i poproś o interwencję. W następnej kolejności można również skontaktować się z naszym Pogotowiem (22 668 70 00) lub inną organizacją wspierającą osoby doświadczające przemocy domowej np. lokalnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Lista pomocowych instytucji jest dostępna pod adresem www.porozumienie.niebieskalinia.pl .

Czasami pomaganie może wzbudzać wiele emocji, warto aby takie emocje móc odreagować np. w kontakcie telefonicznym lub, kiedy zajdzie taka potrzeba, w kontakcie bezpośrednim z pomagaczem – można kierować się w tej sprawie również do placówek wspierających osoby podlegające przemocy.

Jeśli jesteś świadkiem przemocy domowej wobec osoby z Twojej rodziny

W przypadku zidentyfikowania przemocy domowej w swojej dalszej rodzinie po pierwsze należy rozmawiać na ten temat. Zanim podejmie się działania, warto potwierdzić swoje podejrzenia. Niektóre osoby wstydzą się, że są ofiarami przemocy i mogą za zaistniałą sytuację winić siebie. Nim przystąpisz do rozmowy, można się do niej przygotować, np. poczytać o metodach rozmowy z ofiarami przemocy. Osoby, którzy stosują przemoc wobec innych potrafią do tego stopnia manipulować swoimi ofiarami, by wmówić im, że są niekochane, bezużyteczne, nigdy nie uwolnią się od prześladowcy, a nawet przekonać je, że same prowokują akty agresji. Warto być przygotowanym do odpowiedniej reakcji na takie wypowiedzi i do przekonania osoby doświadczającej przemocy, że nikt nie zasługuje na to, żeby się nad nim znęcać. Jeśli osoba podlegająca przemocy nie zechce się otworzyć, a wydaje ci się, że jest ofiarą przemocy, zawiadom o tym odpowiednią instytucję. Osoba doświadczająca przemocy, oprócz wsparcia rodziny i najbliższych, potrzebuje także profesjonalnej opieki psychologa lub doświadczonego terapeuty. Tylko profesjonalni doradcy są odpowiednio przeszkoleni, by skutecznie pomóc ofiarom przemocy.

Czasami pomaganie może wzbudzać wiele emocji, warto aby takie emocje móc odreagować np. w kontakcie telefonicznym lub, kiedy zajdzie taka potrzeba, w kontakcie bezpośrednim z pomagaczem – można kierować się w tej sprawie również do placówek wspierających osoby podlegające przemocy.

Jeśli jesteś świadkiem przemocy domowej wobec dziecka

Dom rodzinny spostrzegany jest przeważnie jako środowisko miłości i opieki, bezpieczne i ciepłe miejsce domowego ogniska. Jednak dla wielu ludzi jest jednak miejscem terroru i cierpienia, zagrożenia, poniżania, rozpaczy i lęku. Coraz częściej słyszy się o przemocy dorosłych wobec dzieci. Dzieci często nie czują się bezpiecznie w domu rodzinnym. Należy uzmysłowić sobie powagę problemu, jakim jest stosowanie przemocy domowej wobec dziecka.

Do przemocy dochodzi zarówno w rodzinach patologicznych jak i w rodzinach tzw. zwykłych – które, na pierwszy rzut oka, nie mają nic wspólnego z patologią. Przemoc domowa zdarza się we wszystkich grupach społecznych niezależnie od poziomu wykształcenia i sytuacji ekonomicznej rodziny.

Rodzice żądając bezgranicznego posłuszeństwa, będąc nadopiekuńczymi często hamują rozwój samodzielności przez co naruszają prawa dzieci. Nadmierna surowość wypacza socjalizację.

Dzieci, które doświadczyły przemocy na ogół nie wiedzą gdzie szukać pomocy. Bardzo często boją się pomocy ze strony organizacji lub instytucji. Świadek sytuacji przemocy domowej wobec dziecka możne zgłosić ten fakt np. do pracownika szkoły, przedszkola, żłobka gdzie uczęszcza dziecko, na policję, do Ośrodka Pomocy Społecznej lub do Sądu Rodzinnego. Zgłoszenie do OPS lub/i Sądu Rodzinnego można wysłać w formie pisemnej jako Wniosek o wgląd w sytuację dziecka. Takiego zgłoszenia można dokonać również anonimowo.

Krzywdzone dziecko może szukać wsparcia poprzez bezpłatną infolinię Telefonu Zaufania dla dzieci i młodzieży - 116 111.

Jeśli jesteś świadkiem przemocy domowej wobec osoby starszej i/lub niepełnosprawnej

Istnieje grupa osób starszych, która doznaje najrozmaitszych krzywd od osób najbliższych (współmałżonka, dzieci, wnuków, różnego rodzaju opiekunów ). Szacuje się, że najróżniejsze formy przemocy dotykają średnio co dziesiątą osobę. Starsze osoby bywają krzywdzone fizycznie, doznają przemocy psychicznej i emocjonalnej, przemocy ekonomicznej. Do przemocy zalicza się również zaniedbanie – czyli brak opieki, niedostarczanie dostatecznej ilości jedzenia – oraz zaniechanie niezbędnych zabiegów opiekuńczych. Często zdarza się i tak, że wszystkie rodzaje przemocy występują łącznie co dla osób starszych jest szczególnie wyniszczające.

Jeśli znasz osobę starszą, która podlega przemocy domowej możne zgłosić ten fakt na policję lub do Ośrodka Pomocy Społecznej. W tych instytucjach osoba starsza znajdzie wsparcie i pomoc.


http://www.niebieskalinia.pl/pomoc/dla-swiadkow


czwartek, 10 lipca 2014

...

Przemoc fizyczna zostawia namacalne ślady. W wyniku popychania, szarpania i bicia powstają konkretne urazy, które można zobaczyć, zdiagnozować, poddać obdukcji i mieć dowód, że ktoś kogoś skrzywdził.

W przypadku przemocy psychicznej takich śladów nie ma i nie będzie. Widział ktoś kiedyś namacalne dowody w postaci podbitej duszy, czy złamanego serca? Nikt nie widział.
Co więcej trudno się zorientować kiedy zaczyna się przemoc psychiczna – czy od krytykanctwa i wyśmiewania poglądów, czy od pomniejszania wartości jako człowieka, czy od szantaży, oskarżeń, chorobliwej zazdrości czy czegoś jeszcze innego? W którym momencie zaczyna się myśleć, że "mój związek jest chory", a w którym "mój ,marny los, jest bez szans na poprawę".

Co powoduje, że dany człowiek pogrąża się w chaosie przemocowego życia rodzinnego? To samoświadomość osoby poddawanej indoktrynacji psychicznej. Być może kiedyś zastanawiałeś się czy człowiek silny psychicznie, pewny siebie i swojej wartości świadomie pozwoliłby na wyniszczające okaleczanie swej psychiki? Nie pozwolił? A może by pozwolił, jeśli zjadliwy jad sączyłby się codziennie po kropelce. Może nie zauważyłby tego procesu. Czy dziecko od razu umie biegać przez płotki, czy zaczyna od niepewnego postawienia pierwszego kroku?

Jako postronni obserwatorzy obserwujemy ludzkie historie przeważnie na poziomie jej końcowego fragmentu. Większość z nas, na racjonalnej płaszczyźnie poznawania finału dramatycznych wydarzeń rodzinnych, nie rozumie czemu ofiara nie mogła odejść. Dziwi się, że policja, lekarze, służby pomocowe nie pomogli. I na podstawie efektu końcowego nadajemy znaczenie ludzkim tragediom. Niestety przyczyn makabrycznych wydarzeń należy doszukiwać się dużo wcześniej. Kiedyś Agatha Christie napisała w jednej ze swoich książek, że przyczyn morderstwa należy upatrywać nie w samym morderstwie, ale w okolicznościach, które miały miejsce wiele lat wcześniej. I ja się dokładnie z tym zgadzam. Życie jest ciągłym procesem, a nie wyrwanymi z kontekstu wydarzeniami. Nie jest tak, że coś co się dzisiaj dzieje, dzieje się bez powodu. Cały świat, każde istnienie ludzkie podlega pewnym przemianom na przestrzeni życia. Dzisiaj jesteśmy jacy jesteśmy, ale 5 czy 10 lat temu byliśmy kimś zupełnie innym. Mieliśmy inne marzenia, inne poglądy inne spojrzenie na świat. Tym, co się zmieniło, był nasz rozwój i proces dorastania czy dojrzewania życiowego w konkretnych warunkach społecznych. Inaczej patrzeć i podchodzić do życia będzie osoba wychowana w pełnej kochającej się rodzinie, a inaczej człowiek z deficytem w sferze uczuć rodzinnych czy to z powodu śmierci rodzica, czy z powodu rozwodu czy z każdego innego, który zaburza harmonię rodzinną.

Przemoc to również ciągły proces, gdzie jedna z osób celowo wykorzystuje swoją przewagę sił nad inną. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku. Pod wpływem tego, co nam komunikuje nasz partner i nasze życie - zmieniamy się. Jeśli nasz związek jest partnerski, twórczy i kreatywny rozwijamy się i stajemy szczęśliwsi. Jeśli w związku nie panuje równość, tylko dominacja, a nasze sprawy są odkładane na wieczne nigdy, czy gdy rezygnujemy ze swoich zainteresowań jako mniej ważnych niż naszego partnera, zaczynamy odczuwać smutek i frustracje. A taki stan emocjonalnego braku harmonii to idealny grunt do zasiania w nas zwątpienia w siebie, w swoje zdolności, swoje dobre strony czy mówiąc już ogólnie w siebie, jako wartościowego człowieka. Proces degradacji własnej może trwać kilka tygodni lub całymi latami. Wszystko zależy od natężenia trwającej przemocy i osobistej siły wewnętrznej jednostki. Osoby wrażliwe i delikatne mogą poddać się szybciej niż osoby silne i zrównoważone wewnętrznie. Ale zarówno silna jak i słaba wewnętrznie osoba, może stać się ofiarą przemocy psychicznej.

Czymś, co dodatkowo pogłębia proces wchodzenia w taką krzywdzącą relację jest niemożność zrozumienia, że osoba którą się kocha, celowo krzywdzi. Przecież miłość "łaskawa jest", jak więc zrozumieć osobę, która mówi że kocha, a wyniszcza. Jak zrozumieć i wyzwolić się od kogoś, kto mówi "gdybym cię tak nie kochał, to to wszystko by się nie działo – robię to dla nas" czy nawet "zaharowuje się dla ciebie, a ty mi się tak odwdzięczasz".

Zjawisko to dobrze charakteryzuje proces "prania mózgu", który obserwowano wśród jeńców wojennych. Jako pierwsza zwróciła uwagę na podobieństwa tego zjawiska do przemocy w związku Diana Russel w książce "Rape in marriage".

Osoba poddawana praniu mózgu doświadcza kilku głównych zjawisk terroru psychicznego do którego należą między innymi:
- izolacja czyli wywieranie wpływu na osobę, by zaprzestała kontaktów z ważnymi dla niej osobami, czyli znajomymi, przyjaciółmi rodziną. To izolacja od wszystkich tych osób, które mogą zapewnić ofierze jakiekolwiek wsparcie psychiczne, zmienić poglądy na sytuację, pokazać odpowiednią literaturę czy ośrodki pomocy społecznej; takiej osobie bardzo łatwo jest wpajać takie zasady i poglądy, jakie sprawca uważa za słuszne.
- monopolizacja uwagi – to zjawisko ma miejsce w sytuacji, gdy proces izolacji się powiódł. Jeśli izolacja się udaje, to sprawca zaczyna mieć rzeczywistą władzę nad ofiarą, która staje się swoistym więźniem, któremu po odcięciu więzów społecznych można wmówić niemal wszystko.
- wyczerpywanie ofiary – to proces, podczas którego osoba doświadczająca prania mózgu, zostaje obciążona wszelkimi możliwymi obowiązkami, po to, aby nie miała czasu na myślenie o swoim życiu. Im więcej zajęć do wykonania, tym mniejsze szanse, że ofiara będzie mieć siłę na jakiekolwiek ruchy obronne. Sfera obowiązków może dotyczyć niemal wszystkiego – posiłków, zakupów, sprzątania, ubierania się, wychowania dzieci, itd. Początkowo ilość i zakres obowiązków budzą sprzeciw ofiary, z czasem jednak dla zapewnienia sobie spokoju, godzi się z ilością spraw i pozostałymi wymaganiami. Cała jej uwaga życiowa zostaje podporządkowana spełnianiu żądań sprawcy.
- groźby – to swoista forma "władzy wykonawczej". Opiera się na przeświadczeniu,że cierpienie nie jest słusznym stanem, zatem straszenie doznawaniem krzywd, budzi lek i niepokój i często sprawia, że sama groźba jest już na tyle straszna, że ofiara, by uniknąć działania zawartego w groźbie, zgodzi się na żądania sprawcy. Groźby zmuszają ofiarę do całkowitego posłuszeństwa.
- sporadyczne okazywania pobłażliwości – ma miejsce wtedy, gdy sprawca czuje lub widzi, że ofiara znalazła w sobie dość siły, by odejść z toksycznego, przemocowego związku, zaczyna okazywać czułość, miłość, zrozumienie, okazywać wsparcie. Ponieważ jest wyczerpana psychicznie, zamiast trzeźwo myśleć i nie dać się zwodzić, kolejny raz ulega iluzji manipulatora i pozostaje z nim w wyniszczającej ją relacji.

W przypadku przemocy emocjonalnej efekty działań sprawcy są mniej widoczne na zewnątrz i łatwiej je ukryć przez innymi. Przemoc psychiczna może być jedynym rodzajem przemocy, którą stosuje sprawca wobec ofiary. Może też współwystępować z innymi rodzajami przemocy. Ze względu na charakter tego rodzaju dominacji, stosują ją zarówno kobiety jak i mężczyźni względem siebie.

W najprostszym ujęciu przemoc psychiczna, to władza jednej osoby lub grupy ludzi nad emocjami i myśleniem osób trzecich. Nie pozwólmy sobie i innym na to.

Aneta Styńska z wykształcenia psycholog społeczny. Dodatkowo ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Instytutu Psychologii Zdrowia. Właścicielka Internetowej Poradni Psychologicznej - Psychorada.pl www.psychorada.pl





środa, 2 lipca 2014

dlaczego ofiary przemocy tkwią przy oprawcy?

Jak to możliwe, że ktoś inteligentny i często dobrze wykształcony dają się krzywdzić? Zastanawiasz się: "Może ona po prostu tak lubi?", "Godzi się na to, bo on jest bogaty?". Towarzyszące przemocy mechanizmy psychologiczne sprawiają, że łatwo wpaść w jej tryby i trudno się potem z tego wydostać. Jak to działa w praktyce? Co zrobić, gdy sami doświadczamy krzywd lub jesteśmy ich świadkiem?
Większości z nas ofiara przemocy kojarzy się z zaniedbaną kobietą z nizin społecznych, patologią. Trudno nam uwierzyć, że może być nią również nasza zadbana, elegancka, wykształcona koleżanka z pracy. Nie znaczy to, że ma ona "wrodzone uwarunkowania", a znalazła się w sytuacji, która z czasem zapętla się tak, że wyrwanie się z niej staje się niezwykle trudne. Co za tym stoi?

Ofiarę przemocy gubi jej "siła"

Charakterystyczną cechą kobiet pozostających w przemocowych związkach często paradoksalnie jest ich źle pojęta "siła". Trzeba być naprawdę nadmiarowo "silnym", aby prze lata znosić złe traktowanie i krzywdy. Przy tym dodatkowo dobrze funkcjonować poza domem. Starać się, żeby inni się nie dowiedzieli, co się dzieje w rodzinie, ponieważ często wstyd nie pozwala się przyznać. Taka wytrzymałość i przekonanie, że "muszę być silna" staje się więc największą słabością ofiary, uniemożliwiającą zadbanie o siebie.

Co myśli i czuje ofiara przemocy, a co jej sprawca?

Żeby lepiej zrozumieć proces, który sprawia, że ktoś zaczyna żyć w przemocowym związku, warto prześledzić uczucia i myśli, które pojawiają się u osoby, która po raz pierwszy doznała przemocy od bliskiej osoby. Pierwsze, co nam przyjdzie na myśl, to pewnie złość i myśli o odwecie. Niestety okazuje się, że zazwyczaj są to: zaskoczenie, niedowierzanie, upokorzenie, lęk. Taka osoba myśli: "Co się stało? Za co? Co ja takiego zrobiłam?". Charakterystyczne dla takich uczuć i myśli jest wycofanie się, ucieczka, płacz. Rzadko kiedy agresja lub jasne powiedzenie "stop".

W przypadku sprawcy przemocy jest wręcz przeciwnie. Zanim dojdzie do ataku czuje on złość, wściekłość. W jego myślach pojawiają się zdania: "Jak ona śmie? Co ona sobie wyobraża? Ja jej pokażę!". Wszystko to nakręca sprawcę i pobudza do działania. Poczucie winy czy wstyd pojawiają się znacznie później i to te uczucia sprawcy decydują głównie o powstaniu cyklu przemocy - mechanizmu występującym w przemocowych związkach. Jak on wygląda i na czym polega?

Cykle przemocy w związkach, czyli dwoje na kołowrotku

Zaczyna się od aktu przemocy: fizycznej czy psychicznej, po którym następuje faza miodowego miesiąca. W trakcie tej fazy sprawca przeprasza, jest ciepły, opiekuńczy, często daje prezenty, sprawia przyjemność partnerce, często tłumaczy się, że to nie on, że jest w nim coś takiego nad czym nie panuje, a ona go na dodatek sprowokowała Oczywiście obiecuje, że się zmieni. I rzeczywiście, na początku ta zmiana jest widoczna.

Gdy akt przemocy miał miejsce po raz pierwszy, jest to coś, co często sprawia, że kompletnie zaskoczona, niedowierzająca wydarzeniom osoba decyduje się pozostać w związku. Tłumaczy sobie, że to był tylko raz, a on miał prawo się przecież zdenerwować. I przecież się zmienił, a teraz nawet jest lepiej niż było wcześniej.

Niestety, po jakimś czasie faza miodowego miesiąca mija. Osoba, która użyła przemocy, ponownie staje się bardziej drażliwa, łatwiej się irytuje, wydaje się stale "podminowana". Związek wchodzi w fazę narastania napięcia. Sprawca przemocy coraz częściej się "czepia". Nawet drobiazgi go złoszczą, atmosfera w związku staje się napięta. W końcu dochodzi do wybuchu, czyli kolejnej fazy przemocy. Cykl się zamyka. A potem powtarza.

Najtrudniejsze w fazie narastania napięcia jest to, że osoba doświadczająca przemocy nie może zrobić nic, aby uniknąć wybuchu. Cokolwiek zrobi, sprawca przemocy i tak znajdzie powód do ataku. Oczywiście nic poza opuszczeniem związku, ale aby to zrobić, musiałaby mieć ona świadomość mechanizmu cyklu przemocy, tego co się naprawdę dzieje. A tak zazwyczaj nie jest. Zwłaszcza, gdy to są dopiero początki przemocy. Koszmar cyklu przemocy polega na tym, że z czasem faza miodowego miesiąca i narastania napięcia stają się coraz krótsze, akty przemocy coraz gorsze. Z czasem może w ogóle dojść do zaniku fazy miodowego miesiąca, a odpowiedzialność za ataki sprawca coraz bardziej przerzuca na zachowanie swojej ofiary.

Do przemocy dochodzi dopiero, gdy ofiara uzależni się od sprawcy

Charakterystyczne dla przemocy w rodzinie jest też to, że zazwyczaj nie zaczyna się ona od razu. Do pierwszego aktu dochodzi zazwyczaj w sytuacji, gdy ofiara przemocy jest w jakiś sposób uzależniona od sprawcy, np.: po ślubie, gdy straci pracę, gdy w rodzinie są małe dzieci, w trakcie ciąży, gdy ofiara boryka się z innymi problemami, które utrudniają decyzję o odejściu.

Opuszczenie takiego związku jest tym trudniejsze, że zazwyczaj dla osób trzecich sprawca jest czarującą, dbającą o partnerkę osobą. Rzadko kiedy do aktów przemocy dochodzi przy świadkach. Chyba, że otoczenie akceptuje takie postępowanie. Z tego wynika, że osoba doświadczająca przemocy bardzo często znajduje się w sytuacji, gdy otoczenie albo jej nie wierzy, albo popiera działania sprawcy. Z tym wiążą się kolejne dwa zjawiska występujące w przemocy domowej: wtórna wiktymizacja i wyuczona bezradność. Na czym polegają?

Sama chciałaś + nie wyjdziesz z tego - wtórna wiktymizacja i wyuczona bezradność

Z wtórną wiktymizacją mamy do czynienia, gdy ofiara słyszy z ust innych: "sama na to pozwalasz", "ty to chyba lubisz", "sama tego chciałaś", "gdybyś zachowywała się inaczej, to by tego nie zrobił". Już zraniona, zagubiona osoba jest raniona po raz drugi przez przypisywanie jej winy za postępowanie sprawcy.

O wyuczonej bezradności mówimy, gdy ktoś przestaje podejmować działania mogące zmienić jego trudną sytuację. Dzieje się tak, gdy przez jakiś czas nie udaje mu się nic zmienić mimo usilnych starań. Po kolejnych bezowocnych próbach po prostu przestaje podejmować walkę, czuje bezsilność, nie wierzy, że jest w stanie cokolwiek zmienić.

Czarujący mąż niezdarnej kobiety. Komu uwierzysz: sprawcy czy ofierze?

Niestety nie jest wyjątkiem, że po pobiciu kobieta trafia do szpitala, a zmartwiony, troskliwy mąż w czarujący sposób opowiada lekarzom i pielęgniarkom, jak to jego ukochana, ale nieco niezdarna żona potknęła się na schodach. Nawet gdy później próbuje ona z kimś rozmawiać, zdarza się, że nikt jej nie wierzy. Zdarza się też, że gdy kobieta wzywa policję do "awantury domowej", policjanci wymuszają na mężu obietnicę, że więcej tego nie będzie robił, kobiecie radzą, że jeśli chce, to jutro może przyjść na komendę założyć niebieską kartę, po czym wychodzą Oczywiście takie historie nie są regułą, bardzo często zarówno lekarze jak i policjanci reagują jak należy, ale niestety wciąż nie zawsze. Tymczasem koszty braku prawidłowej reakcji są dla osoby doświadczającej przemocy ogromne.

Jednak niewłaściwa reakcja świadków przemocy nie zawsze wynika z ich złej woli i świadomego unikania problemu. Właściwie każdemu z nas zdarzyło się kiedyś być świadkiem sytuacji, która mogła być uznana za przemoc. Czy od razu pobiegliśmy na pomoc potencjalnej ofierze lub chwyciliśmy za telefon i zadzwoniliśmy po policję? Z pewnością nie zawsze. Dlaczego zatem? Być może byliśmy zaskoczeni, może nie mieliśmy pewności, co właściwie widzimy: czy komuś naprawdę dzieje się krzywda, czy tylko nam się wydaje. Inni tez nie reagują, to może to nic złego. Takie uczucia jak niepewność, zaskoczenie, zakłopotanie raczej nie prowokują do działania.

Biorąc pod uwagę również to, jakie uczucia towarzyszą sprawcy i ofierze przemocy, można wysnuć nieprawdziwy wniosek, że to sprawca jest jedyną osobą w otoczeniu, która ma moc, by działać. I dlatego też stosunkowo łatwo wpaść w tryby przemocy i bardzo trudno się potem z tego wydostać.

Co możesz zrobić, jeśli doświadczasz przemocy? Bardzo wiele!

Czy te wszystkie omówione mechanizmy są dowodem na to, że ktoś kto raz został ofiarą przemocy na zawsze musi zostać w takim związku? Oczywiście, że nie. Warto umieć stawiać granice, reagować stanowczo na każdy, najmniejszy przejaw agresji. Nie tylko wobec nas, ale także wobec innych. Badania pokazują, że to co najbardziej zwiększa szanse osoby dotkniętej przemocą na wyjście z takiego związku, to spotkanie osoby, która uwierzy ofierze i zaoferuje pomoc.

Co może zrobić osoba będącą ofiarą przemocy w rodzinie?

- Przede wszystkim poszukać w swoim otoczeniu osoby, która zrozumie, uwierzy i będzie wspierać w działaniach. To mogą być rodzice, rodzeństwo, ktoś z dalszej rodziny, przyjaciele, kolega/koleżanka z pracy, sąsiadka. Czasem warto zaufać osobie, z którą do tej pory nie byliśmy zbyt blisko. Zazwyczaj jest tak, że mamy wokół siebie więcej życzliwych nam osób niż nam się na pozór wydaje.

- Zadzwonić pod numery telefonów, gdzie możemy uzyskać profesjonalne wsparcie oraz konkretne adresy i numery telefonów do miejsc, w których w swojej okolicy uzyskamy pomoc. Są to między innymi telefon dla ofiar przemocy Ogólnopolska Niebieska Linia 801 120 002 (płatny 1 impuls) oraz Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym 116 123 (bezpłatny).

- Zgłosić sytuację na policję lub ośrodka pomocy społecznej, przy których zazwyczaj działają interdyscyplinarne zespoły zapobieganie przemocy w rodzinie i założyć Niebieską Kartę.

- W nagłej sytuacji można wezwać policję i/lub udać się do najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej.

- Jeśli ktoś nie jest jeszcze gotowy, aby podjąć konkretne działania, może na początek przygotować sobie listę miejsc, w których może szukać pomocy w trudnej sytuacji wraz z adresami i telefonami.

- Warto też mieć konkretny plan na wypadek kolejnego ataku sprawcy - mieć torebkę i najważniejsze dokumenty w jednym miejscu, wiedzieć jak opuścić mieszkanie i dokąd pójść. Wcześniej przygotować dzieci na taką ewentualność. Taki plan można ułożyć samemu, z pomocą bliskiej osoby lub podczas rozmowy ze specjalistą.

Co możesz zrobić, jeśli jesteś świadkiem przemocy?

Jeśli jesteś świadkiem przemocy, zawsze reaguj. Gdy słyszysz awanturę u sąsiadów, wezwij policję. Jeśli masz podejrzenia, a nie byłeś świadkiem, pamiętaj, że Niebieską Kartę może również założyć osoba, która podejrzewa, że w jakiejś rodzinie dochodzi do przemocy. Można to zrobić anonimowo, a odpowiednie organy mają obowiązek sprawdzić sytuację i podjąć działania, jeśli to konieczne.

Materiał powstał w ramach współpracy z Instytutem Psychologii Zdrowia w Warszawie

Jeśli doświadczasz sytuacji kryzysowej, nie wiesz, jak sobie poradzić z gnębiącą cię trudnością i potrzebujesz wsparcia lub doraźnej pomocy psychologicznej Instytut Psychologii Zdrowia PTP oferuje nieodpłatną pomoc psychologiczną w postaci Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym pod numerem tel. 116-123 (działający codziennie w godzinach 14 - 22).

żródło:http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105806,16102079,_Czy_ona_lubi__jak_sie_ja_bije____dlaczego_ofiary.html


czwartek, 26 czerwca 2014

Mity i stereotypy na temat przemocy


Wiele społeczeństw aprobuje przemoc w domu. Świadczą o tym chociażby powszechnie panujące mity, stereotypy, przysłowia i porzekadła utrudniające prawidłowe reagowanie na akty brutalności czy okrucieństwa wobec bliskich.

Wszystkie mity przekonują o słuszności braku reakcji ze strony świadków przemocy, ofiary zmuszają do milczenia, a sprawców utwierdzają w przekonaniu o bezkarności ich czynów.

Mity o przemocy w rodzinie:

Przemoc w rodzinie to prywatna sprawa nikt nie powinien się wtrącać
Nieprawda
Przemoc, wykorzystywanie, bicie, krzywdzenie osób bliskich jest przestępstwem, tak samo groźnym i podlegającym karze jak przemoc wobec obcych. Fakt zawarcia małżeństwa czy mieszkanie pod jednym dachem nie stanowi okoliczności zezwalającej na przemoc ani nie znosi odpowiedzialności za popełnianie czynów karnych przez prawo.

Przemoc zdarza się tylko w rodzinach z marginesu społecznego
Nieprawda
Przemoc w rodzinie występuje we wszystkich grupach społecznych, niezależnie od poziomu wykształcenia czy sytuacji materialnej.

Przemoc jest wtedy, gdy są widoczne ślady na ciele ofiar
Nieprawda
Przemoc to nie tylko działania pozostawiające siniaki, złamania czy oparzenia, to także poniżanie, obelgi, zmuszanie do określonych zachowań, grożenie, zastraszanie.

Jeśli ktoś jest bity to znaczy, że na to zasłużył
Nieprawda
Nikt nie zasługuje na bicie, krzywdzenie, maltretowanie bez względu na to co zrobił czy powiedział. Nikt nie ma prawa znęcać się, poniżać, bić innych.

Policja nie powinna interweniować w sprawach rodzinnych
Nieprawda
Przemoc domowa nie jest sprawą rodzinną, jest przestępstwem ściganym przez prawo. Policja jest powołana dla ochrony bezpieczeństwa osób, zapobiegania popełnianiu przestępstw i ścigania sprawców przestępstw bez względu na to czy ofiara należy do rodziny sprawcy czy nie. Blisko 90% badanych uważa, że w przypadku przemocy w rodzinie ktoś powinien interweniować, a 80% badanych uważa, że powinna to robić policja. Pozostali wskazują na innych członków rodzin i sąsiadów (OBOP, grudzień 1997).

Ofiary przemocy w rodzinie akceptują przemoc
Nieprawda
Ofiary przemocy domowej zawsze próbują się bronić, ich działania są jednak mało skuteczne. Wypróbowują różne, często nieracjonalne strategie obronne, które w konsekwencji powodują nasilenie przemocy.

To był jednorazowy incydent, który się nie powtórzy
Nieprawda
Przemoc domowa rzadko jest jednorazowym incydentem. Jeżeli nie zostaną podjęte stanowcze działania wobec sprawcy - przemoc się powtórzy. Policja zwykle jest wzywana w ekstremalnych sytuacjach, gdy przemoc ma już długą historię.

Gdyby naprawdę ofiara cierpiała odeszłaby od sprawcy
Nieprawda
Ofiary naprawdę cierpią, nikt nie lubi być bitym i poniżanym. To, że ofiary nie odchodzą od sprawcy wynika zwykle z ich zależności od sprawcy, z trudności mieszkaniowych, z przekonań odnośnie małżeństwa, z nacisków jakim są poddawane ofiary ze strony sprawcy, a także rodziny, kolegów, sąsiadów.

Przyczyną przemocy w rodzinie jest alkohol
Nieprawda
Nawet uzależnienie od alkoholu nie zwalnia od odpowiedzialności za czyny dokonywane pod jego wpływem. Alkohol jedynie ułatwia stosowanie przemocy, sprawcy często piją po to, by znęcać się i bić swoich bliskich, a stanem nietrzeźwości próbują usprawiedliwiać swoje zachowania, by uniknąć odpowiedzialności.

Gwałt w małżeństwie nie istnieje
Nieprawda
Gwałtem jest doprowadzenie innej osoby do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu, stosując przemoc, groźbę bezprawną lub postęp (patrz art. 168 k.k.) i nigdzie nie jest napisane, że nie dotyczy to osób bliskich napastnika. Każdy ma prawo do decydowania o swoim życiu intymnym, akt ślubu nie odbiera tego prawa.

Osoby używające przemocy muszą być chore psychicznie
Nieprawda
Nie ma bezpośredniego związku między przemocą a chorobą psychiczną. Przemoc jest demonstracją siły i chęcią przejęcia całkowitej kontroli i władzy nad drugą osobą.

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/poradnia/art,177,mity-i-stereotypy-na-temat-przemocy.html


Nie pozwól, by ktokolwiek cię znieważał!

Mąż S. często ją znieważał. Pewnego ranka przy śniadaniu zrobił jej awanturę, ponieważ rozmawiała przez telefon zamiast dotrzymywać mu towarzystwa. Później w ciągu dnia S. odebrała jego koszule z pralni, załatwiła jeszcze parę innych spraw męża i postanowiła ugotować na obiad jego ulubioną potrawę.

Od początku umówili się, że H. będzie zarabiał pieniądze, a S. zajmie się prowadzeniem domu. Sądziła, że jeśli stworzy " idealną ", pełną miłości domową atmosferę, jego agresywne zachowanie minie. S. nagradzała negatywne zachowanie swojego męża. W odpowiedzi na swoje wybuchy gniewu H. był wyręczany w codziennych obowiązkach i podawano mu jego ulubione danie. Dlaczego miałby inaczej traktować żonę. skoro jej reakcja na takie jego zachowania była pozytywna?

Zachowanie jest silnie uzależnione od konsekwencji. Zdarzenia, które następują po jakimś uczynku, osłabiają go lub utrwalają. Jeśli S. jest miła dla H., gdy on traktuje ją źle, to uczy go, aby stale był w stosunku do niej grubiański. Gdyby zamiast tego pokazała mu, że chętnie będzie dla niego miła i pomocna, ale tylko wtedy, gdy on będzie wrażliwy i kochający, pozytywny model zachowania miałby większą szansę utrwalenia.

Przemoc w małżeństwie jest oczywiście wynikiem kompleksów, a H. nie zaczął obrażać S. dlatego, że była dla niego miła. Najprawdopodobniej sam był źle traktowany w dzieciństwie (większość ludzi uciekających się do przemocy, była wcześniej ofiarami). Problem jednak w tym, że S. pozwoliła H. myśleć, że obrażanie jej jest czymś dobrym; wyświadczała mu nawet specjalne przysługi mimo jego zniewag. W dużym stopniu to my sami uczymy innych, jak mają nas traktować. Poprzez tolerowanie - a nawet nagradzanie - agresywnego zachowania H. S. dawała mu do zrozumienia, że w takim postępowaniu nie ma niczego złego. Nadszedł czas, by wyjść z tego zaklętego kręgu - C., jeden z naszych pacjentów, popełniał wciąż ten sam błąd. Posyłał swojej żonie kwiaty, gdy tylko wyładowała na nim swój gniew. Miał nadzieję, że gest ten poprawi jej nastrój. To jednak tylko dodawało jej odwagi, by atakować go tym intensywniej. Nie utrwalaj tych zachowań innych ludzi, które chcesz wyeliminować. Powinieneś dążyć do tego, by zniechęcić wszystkich do napastliwych zachowań.

Często spotykamy ludzi wplątanych w niemożliwą do wytrzymania sytuację zawodową, kiedy są niegodziwie traktowani przez pracodawców i zwierzchników, lecz boją się temu sprzeciwić. W wielu przypadkach złe traktowanie jest zbyt wysoką ceną za stałą posadę. Jeśli jesteś w takiej sytuacji i nie możesz jej poprawić, lepiej poszukaj innego zatrudnienia. Wprawdzie niełatwo skorzystać z tej rady, gdy tak trudno o pracę, lecz jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli, musisz dokonać takiego wyboru, by zadbać o siebie. (Na szczęście prawa zapobiegające nadużyciom w stosunku do pracowników ostatnio gwarantują im nieco większy zakres ochrony. Mogą one ułatwić wybór.)

Do najbardziej nieszczęśliwych należą przypadki kobiet, które, jak S., uwikłane są w brutalny związek małżeński. Wiele z nich znosi złe traktowanie i pozostaje w związkach z przyczyn religijnych lub z powodu ograniczeń finansowych. Bez względu na to, jak dużo miłości i uprzejmości okazują swoim mężom, kobiety te nie widzą końca okrutnych doświadczeń. (Gdy w naszej praktyce stajemy w obliczu domowej przemocy fizycznej, często prosimy o pomoc policję, inne służby społeczne i/lub krewnych, którzy mogą zapobiec tym zachowaniom.) Pochwalamy uprzejmość w związkach, ale nie jako odpowiedź na przemoc. Bardzo dobrze wyraził to aktor Alan Aida: "Postępuj z innymi fair, ale dbaj też oto, by oni postępowali fair z tobą".

Zapamiętaj:
Nie muszę znosić niczyjego grubiaństwa.
Muszę nauczyć się mówić otwarcie, kiedy nie podoba mi się sposób, w jaki jestem traktowany.
Nie będę nagradzać nieuprzejmego zachowania innych osób.
Mam prawo wymagać grzecznego i uczciwego traktowania przez wszystkich.
Nie będę się uśmiechać i udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy ktoś traktuje mnie źle.
Nieuprzejmość zasługuje na stanowczy sprzeciw; nie pozwól, by ktokolwiek cię znieważał.

Więcej w książce: Jak nie wpaść w depresję. 40 szkodliwych przesądów, które zatruwają nam życie - Arnold A. Lazarus, Clifford N. Lazarus, Allen Fay

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,55,nie-pozwol-by-ktokolwiek-cie-zniewazal.html




"Pranie mózgu" - metody i skutki manipulacji

Pranie mózgu powoduje to, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych, czy trudniejszych działań.

Zjawisko prania mózgu jest jednym z najsilniej działających mechanizmów przemocy psychicznej, stanowi jej istotę. Znane jest już od czasów starożytnych. Obecnie występuję w wielu dziedzinach życia politycznego, społecznego, reklamach, sektach religijnych i życiu rodzinnym.

Pranie mózgu jest próbą systematycznego wpływania na czyjeś poglądy, postawy i przekonania. Jest to szereg zabiegów stosowanych w celu zmiany przekonań, uczuć potrzeb, postaw, po to, aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami osoby manipulującej.

Najczęściej używanymi metodami prania mózgu są: izolacja, poniżanie i degradacja, monopolizacja uwagi, groźby i demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości.

Izolacja - stopniowe odcinanie osoby doznającej przemocy od kontaktów z innymi ludźmi. Izolacja przejawia się krytykowaniem znajomych i rodziny partnera, wyrażaniem niezadowolenia z tego, że partner rozmawia przez telefon, kontaktuje się z osobami w pracy. Z czasem ofiara pod wpływem tych nacisków, zrywa wszelkie kontakty z rodziną , przyjaciółmi i znajomymi, odchodzi z pracy i jest zupełnie odcięta od zewnętrznych źródeł wsparcia, zdana wyłącznie na sprawcę przemocy.

Nie życzę sobie, żeby twoja siostra/przyjaciółka/koleżanka przychodziła do tego domu. Wiesz, że nie przepadamy za sobą. Zresztą co ona sobą reprezentuje? Jest beznadziejną nudziarą. Zresztą jak ona wygląda? Ma zły wpływ na Ciebie. Najlepiej to się z nią w ogóle nie spotykaj! Chyba że znowu mam jej powiedzieć wprost co myślę, o jej poglądach. Na Kaśkę podziałało, nie przychodzi tu już więcej, to może jej tez powiedzieć?

Poniżanie i degradacja - z chwilą gdy ofiara przestaje komunikować się z otoczeniem sprawca bombarduje ją fałszywymi informacjami na jej temat. Wielokrotnie przypomina o jakimś poniżającym doświadczeniu, poddaje stałej krytyce, często przy innych ludziach, ubliża lub ignoruje.

Maria opowiada jak to mąż potrafił wyśmiewać ją przy gościach, robił wszystko żeby przedstawić ją w niekorzystnym świetle np. że jest bezmyślna, niczego nie umie zrobić, a w kuchni to nawet wodę by przypaliła. Na każdym kroku podkreślał, że gdyby nie on to nadal byłaby nikim.

Monopolizacja uwagi - polega na tym, że wszystko co robi, myśli i jak się czuje stosujący przemoc ma być punktem odniesienia przy podejmowaniu działań przez ofiarę. Uniemożliwia to jej podjęcie jakichkolwiek działań niezgodnych z zasadą posłuszeństwa, nie będących pod kontrolą "strażnika". W konsekwencji takich działań osoba doznająca przemocy próbuje przewidzieć działania sprawcy i tym samym się na nie przygotować.

Pani Ewa wspomina, że mąż od zawsze był o nią chorobliwie zazdrosny. Nie pozwalał jej nosić rozpuszczonych włosów, robić makijaż gdy wychodziła do pracy, nie mówiąc o noszeniu butów na wysokim obcasie. Kiedyś nie pozwolił jej wyjść do pracy ,zamknął za karę w domu na cały dzień, ponieważ ubrała się, według niego, "zbyt wyzywająco". Od tamtej pory Pani Ewa najpierw męża pytała, czy tak jak wygląda może wyjść z domu? Czasem musiała zdejmować nawet zwykle, małe kolczyki.

Groźby i demonstracja mocy - stosujący przemoc grozi, że pobije ofiarę, wyrządzi krzywdę dzieciom i rodzinie. Zmusza osobę doznająca przemocy do zrobienia tego, co jest dla niej wstydliwe lub upokarzające a potem grozi, że komuś o tym opowie. Ponieważ część gróźb spełnia, ofiara nie jest w stanie przewidzieć co stanie się naprawdę. Zmusza ją to do posłuszeństwa wobec żądań osoby stosującej przemoc.

Kiedyś podczas awantury zaczęłam się sprzeciwiać mojemu mężowi. Tak mnie uderzył w twarz , że wybił mi dwa zęby. Potem zapytał czy mam mu jeszcze coś do powiedzenia? Kiedy zaczęłam go przepraszać zaczął mnie kopać i ciągnąc za włosy tak, że wyrwał mi ich kilka garści. Powiedział, że jak jeszcze raz mu się przeciwstawię to mnie zabije, a potem nasze dzieci. Jak mogłam mu wówczas nie wierzyć?

Sporadyczne okazywanie pobłażliwości - czasami sprawca przemocy okazuje czułość, kupuje prezenty zaprasza na kolacje do restauracji. Na krótki czas staje się pobłażliwy i zapomina o wymaganiach. Daje to złudną nadzieję ofierze, że osoba stosująca przemoc może się zmienić. Podobnie jak faza "miodowego miesiąca" takie zachowanie zatrzymuje ofiarę w sytuacji przemocy.

Kiedyś mąż wrócił z pracy trochę wcześniej, przyniósł mi kwiaty i powiedział, żebym włożyła swoją najlepszą sukienkę, zaprasza mnie do restauracji na kolacje. O dzieci mam się nie martwić bo już wszystko załatwił, rozmawiał ze swoją matka, która się nimi zaopiekuje na czas naszego pobytu poza domem. Kolacja była wspaniała a mój mąż jakby nigdy nic był wobec mnie czuły, zabawiał rozmową. Już maiłam nadzieję, że koszmar przemocy minął, że on się zmienił. Moje złudzenia rozwiał dzień następny…

Pranie mózgu powoduje to, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych, czy trudniejszych działań. Poza tym występuje stan nieustannego wyczerpania. Tak ważną energię życiową osoby doznającej przemocy pochłania ciągłe koncentrowanie się na dostosowywaniu do żądań stosującego przemoc oraz na potencjalnych możliwościach samoobrony. Przeżywają też stale lęk i poczucie winy, mają osłabioną zdolność psychiczną i fizyczną do stawiania oporu, bezkrytycznie przyjmują obraz rzeczywistości, jaki kreuje sprawca.

Opracował: Zespół Stowarzyszenia "Niebieska Linia"

źródło:http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,345,pranie-mozgu-metody-i-skutki-manipulacji.html