niedziela, 14 marca 2010

pani X a agresja

Pan X nie bije...Nie licząc paru przepychanek i agresji słownej,to jest raczej niegroźny
Za to pani X doprowadzona do ostateczności tak.
Opowiedziała mi pewne zdarzenie,kiedy to podczas gotowania została zapędzona w róg przez pana X .Strasznie się odgrażał i wymachiwał rękoma a ona zapędzona w kąt kuchni,z widelcem w ręku powtarzała tylko-odejdź,odejdź...
Podobno chciała tylko,żeby się odsunął,ocknęła się gdy widelec wbił się w jego ramię.
Gdy usłyszała wysyczane przez zęby-teraz go wyjmij-zaczęła krzyczeć.Krzyczała nie dlatego,że widelec twardo sterczał w ramieniu.Krzyczała,bo wiedziała,że gdyby trzymała nóż,pan X mógłby już nie żyć...

piątek, 12 marca 2010

państwo X

 Pan X ,wykształcenie zawodowe,ofiara tzw zimnego chowu,-bez uczuć i miłości.Swoje kompleksy odbija na słabszych(czytaj:na żonie).Nadużywający piwa,chociaż nie uważa się za alkoholika.Ulubione zajęcia-picie piwa i tv

 Pani X,jest wykształconą osobą ale sploty życiowe sprawiły że pracuje w niewyuczonym zawodzie.Pech tez chciał,że zarabia trzy razy mniej niż pan X.Na codzień uśmiechnięta,często zamyślona.Z poczuciem niskiej wartości,poniżana przez męża nie wierzy,że stać ją  na nowe życie,nową pracę,nowego partnera

niedziela, 7 marca 2010

niedziela

 Pan X wrócił z kościoła,sądząc po czasie trwania mszy można się domyslić ,że był jeszcze na piwie.W tym czasie pani X zdążyła przygotować obiad,odrobić lekcje z dzieciakami i napalić w piecu.

 Kiedy usiadła,pan X wrócił z kościoła

-Znowu nic  nie robisz

-Zrobiłam obiad-odpowiedziała z uśmiechem-stało się coś?

Jako odpowiedź padły niecenzuralne słowa,których tu nie przytoczę

Pani X wzdychając lekko pomyślała-oby do wieczora....

Przemoc psychiczna i pani X


Pani X siedzi nerwowo co chwilę spoglądając na zegarek,chce wrócić do domu przed mężem.Nie,on nie ma nic przeciwko wychodzeniu pani X,ale po co go denerwować.Kiedys poszła do koleżanki i nie zdążyła wrócić na czas,on nic nie powiedział ale ona zwymiotowała z nerwów..

Dlaczego zdecydowała się na rozmowę?Chyba żeby to z siebie wyrzucić.Czasem wolałaby żeby ją bił,może gdyby miała siniaki,jakieś ślady ,ktoś by je zauważył i pomógł a tak...jej rany pozostają niewidoczne.

O tym co sie dzieje w środku wie tylko jej przyjaciółka,namawia ją do wizyty u psychologa ,pani X nie chce.Po co obcym opowiadać takie rzeczy,to nic nie da.Mówi że sama musi się z tym uporać.

Dlaczego nie odejdzie od męża?Dla dzieci.Nie może myśleć tylko o sobie.W końcu dla dzieci pan X jest dobrym ojcem...

Tak naprawdę pani X nie wierzy w siebie,że mogłaby to przerwać i na nowo zacząć żyć.

Ona czeka.

Ona drży na dźwięk telefonu,nasłuchując ,czy w głosie pana X nie ma dziś złóści

Ona nerwowo oczekuje jego powrotu,czy będzie trzeźwy czy nie,czy będzie wrzeszczał czy pójdzie spać

Ona znowu nasłucha się jaka to jest do niczego i nic nie potrafi

Poraz kolejny usłyszy że jest nikim

Co robi pani X ? Pani X czeka,aż dom pogrąży się w ciemnościach i wszyscy zasną.Wtedy odetchnie z ulgą i nabierze sił na kolejny dzień....

Przemoc psychiczna w przeciwieństwie do fizycznej nie pozostawia widocznych śladów i jest znacznie łatwiej akceptowana społecznie.
Przemoc w związku dwojga ludzi nie polega wyłącznie na wykorzystywaniu fizycznej przewagi jednej ze stron w celu zniewolenia, molestowania seksualnego i bicia partnera, lecz także na psychicznym znęcaniu się nad nim, lżeniu i urąganiu jego godności osobistej. W przypadku, gdy partner posuwa się tylko do tego drugiego rodzaju przemocy, jego ofiara często sama nie jest pewna, czy ten typ zachowań mieści się w granicach normy burzliwych związków, czy może je przekracza.
Przemoc psychiczna rozumiana jest jako werbalna i pozawerbalna (ale nie fizyczna) forma agresji i wrogości nie zawsze uświadamiana, powodująca poczucie mniejszej wartości. Przemoc ta jest nie tylko trudniejsza do określenia ale także znacznie trudniejsza do zaobserwowania.

Maltretowanie psychiczne zazwyczaj nie pozostawia cielesnych symptomów

     zaczerpnięte z http://aniolekdiabelek.blogan.pl/przemoc/2008/07/29/przemoc-psychiczna