niedziela, 14 marca 2010

pani X a agresja

Pan X nie bije...Nie licząc paru przepychanek i agresji słownej,to jest raczej niegroźny
Za to pani X doprowadzona do ostateczności tak.
Opowiedziała mi pewne zdarzenie,kiedy to podczas gotowania została zapędzona w róg przez pana X .Strasznie się odgrażał i wymachiwał rękoma a ona zapędzona w kąt kuchni,z widelcem w ręku powtarzała tylko-odejdź,odejdź...
Podobno chciała tylko,żeby się odsunął,ocknęła się gdy widelec wbił się w jego ramię.
Gdy usłyszała wysyczane przez zęby-teraz go wyjmij-zaczęła krzyczeć.Krzyczała nie dlatego,że widelec twardo sterczał w ramieniu.Krzyczała,bo wiedziała,że gdyby trzymała nóż,pan X mógłby już nie żyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz